Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Walery z miasteczka Zielona Góra. Mam przejechane 23558.70 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 2487 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Walery.bikestats.pl
  • DST 70.50km
  • Czas 02:52
  • VAVG 24.59km/h
  • VMAX 38.70km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Holownik
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niby wiosna...

Czwartek, 27 marca 2014 · dodano: 27.03.2014 | Komentarze 0

Niemal bezchmurne niebo i słońce sugerowało przesympatyczne okoliczności przejażdżki... A tu niespodzianka! o siódmej było zero stopni i czaiłem się trochę... Niespodziewany telefon żony z prośbą o przywiezienie drobiazgów potrzebnych jej do pracy ( pozytywna strona zapominalstwa :)  )  To był odpowiednio silny impuls, by ruszyć się jednak rano, a nie przy świeczkach :)

 Bardzo rekreacyjnie, Holownikiem: Łężyca - Zielona Góra - Milsko - Sulechów - Cigacice - Łężyca...



Acha... Trochę dodatkowych statystyk: spotkałem jednego rowerzystę dalej ko bieżnego i wielu robocargo rajderów :) Był też obecny wiatr, co zresztą bardzo mnie zadziwiło bo nie wyglądało na to, że się dziś zjawi, ale ponieważ, dziwak jakiś, wiał ze wszystkich stron, to myślę, że nie ma co się rozwodzić i  tworzyć wydumanych ideologi z nim związanych... :) Fajnie mi się jeździ Holownikiem, bo bez licznika :)  Nie mam dzięki temu spinki, że muszę bardziej cisnąć, bo wymyśliłem sobie jakąś tam średnią przejazdu :) Taki trochę free time style :)  Sports Tracker, to tylko dokumentacja i nic ponad to...  I tak jest w kieszeni na plecach więc luz tym większy :) Zresztą, często o nim zapominam...  :)  Heh.. Przypomniała mi się właśnie historia, jak kiedyś pojechałem z punktu A do punktu B i radośnie, acz w wielkich bólach ;) udało mi się wrócić samodzielnie, czyli też rowerem do punktu A ... Zrobiłem w punkcie B dwa zdjęcia, jedno gorsze od drugiego i pewien mój znajomy podważył dla mnie oczywisty fakt realizacji, wówczas niezłego szaleństwa... Poza dwoma zdjęciami i własnym słowem, nie miałem innych argumentów... i... ręce mi opadły... Dlatego, też czasem z niechęcią i przede wszystkim dla potrzeb dokumentacji włączam tę w gruncie rzeczy przyjazną aplikację :) A odnośnie dzisiejszej przejażdżki, dodam, że niemal jak zwykle, było mi fajnie :)





Kategoria Holownik Race, Do stu



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!